Czy Niemiec pozbawił Anglików finału tegorocznych mistrzostw świata? Przy całej sympatii do Thomasa Tuchela, którego stawiam w szeregu moich ulubionych trenerów Chelsea, wczoraj selekcjoner Lwów Albionu, mówiąc kolokwialnie, nie dowiózł taktyki. Zawiódł, tak jak zawiódł Didier Dechamps w pierwszym półfinale. Ktoś musiał przegrać, żeby wygrać mógł ktoś.

Nie chcę pastwić się nad Tuchelem, ale ewidentnie postawienie autobusu i wrzucenie wstecznego biegu po zdobyciu bramki na 1:0 nie poskutkowało efektywnym zamurowaniem bramki, tylko zaprzepaszczeniem szansy na podwyższenie wyniku na swoją korzyść. Defensywne zmiany dokonane w drugiej połowie nie były trafione, Anglikom zabrakło wspomagania, co brutalnie wykorzystali Argentyńczycy.

Scaloni buduje zwycięzców

Nigdy nie byłam fanką Albicelestes, szczególnie Leo Messiego, ale to, co ekipa Lionela Scaloniego robi w ostatnim czasie, jest niezaprzeczalnie wyjątkowe i zasługujące na oklaski. 48-letni selekcjoner prowadzi reprezentację Argentyny od 2018 roku (objął ją mając zaledwie 40 lat!) i dwukrotnie doprowadził do finału mundialu. W 2022 roku sięgnął po złoto i jeśli w niedzielę pokona Luisa de la Fuente, to będzie drugim w historii MŚ trenerem, który dokona tego wyczynu dwukrotnie (od 1938 roku samodzielnym liderem jest w tej klasyfikacji Włoch Vittorio Pozzo).

Mentalność, której nie da się wytrenować

Argentyńczycy mają mentalność zwycięzców, więc jeśli zabraknie im skuteczności a sędziowie nie pomogą, to wówczas w końcówce spotkania finałowego do zwycięstwa może ponieść ich temperament, wola walki i wiara. Tylko że tym razem przyjdzie im zmierzyć się z drugą równie silną i zdeterminowaną drużyną – Hiszpanią. Nie o taki finał walczyłam, ale niewątpliwie nawet ja, która z chęcią zamieniłaby weekendowe pary, z przyjemnością obejrzę starcie Albicelestes z La Furia Roja.

Angielska ostrożność zawiodła

W tym roku football is not coming home yet. W Anglii trzymano kciuki za powrót piłki nożnej do domu, tam, gdzie narodziła się i ewoluowała, aby w 60. rocznicę ponownie wstawić do reprezentacyjnej gabloty puchar Rimeta. Anglicy mogą liczyć jedynie na brązowy medal, ale żeby pokonać Francuzów będą musieli zagrać bardziej ofensywnie. Kapitan Lwów Albionu, Harry Kane, skrytykował defensywną taktykę zaproponowaną przez Tuchela, więc ciekawi mnie, czy Niemiec zaproponuje zupełnie inne podejście do ostatniego meczu za oceanem.

Anglicy są oburzeni. I nie mam na myśli piłkarzy, tylko środowisko polityczne. Tuż po zakończeniu środowego spotkania zawodnicy Albicelestes przejęli od swoich kibiców na murawie transparent z hasłem głoszącym, że Falklandy są argentyńskie („Las Malvinas son Argentinas”). W Anglii uznano ten gest za polityczny manifest (konflikt o Falklandy doprowadził w 1982 roku do krwawej wojny pomiędzy stronami walczącymi o suwerenność nad tymi wyspami). Nie szłabym aż tak daleko, ale niewątpliwie, w porywie pomeczowej euforii, zabrakło Argentyńczykom taktu.

Dwie strony argentyńskiego temperamentu

Ale przecież po Argentyńczykach nikt nie powinien spodziewać się dżentelmenerii. Wszyscy pamiętamy wulgarne gesty Emiliano Martineza podczas ceremonii wręczania złotych medali w Katarze, czy słynne przyśpiewki argentyńskich piłkarzy, wyśmiewających m.in. Kyliana Mbappe. I chociażby z tego powodu życzę Hiszpanom w tegorocznych, już i tak wystarczająco kontrowersyjnych, mistrzostwach świata w Ameryce zwycięstwa nad ekipą Scaloniego.

I jeszcze taka dygresja – podczas tego turnieju Wyspom Zielonego Przylądka udało się zremisować zarówno z Hiszpanią (0:0) jak i Argentyną (2:2 w regulaminowym czasie gry). Uważam, że należy im się za to jakaś specjalna nagroda, choć dla Cabo Verde sam udział w mundialu to już wielki powód do radości. Dobrze, że po mistrzostwach świata, które jeszcze nigdy nie były aż tak obfite w kontrowersje, będziemy mieli jakieś miłe wspomnienia.

5 odpowiedzi na “Football is not coming home. Angielski autobus wraca do domu”

  1. Awatar Atletico fan
    Atletico fan

    Ciekawie zapowiada się mecz finałowy.Kibicuję Hiszpanom i też uważam,że Wyspy Zielonejo Przylądka powinny dostać nagrodę specjalna:-)

    Polubione przez 1 osoba

    1. Awatar amyfootballlover

      Nie dziwi mnie, że kibic Atletico trzyma kciuki za Hiszpanię! 😁🤭

      Polubienie

  2. Awatar L.F.C.
    L.F.C.

    Trzeba powiedzieć szczerze,ze pilkarze Argentyny,potrafią walczyc do konca.Nie widzialem druzyny,ktora by w takim stylu odrabiała straty,a mecz z Egipten,to juz byl przedsmakien tego,co pokazali z Anglikami.Juz 13 czerwca(łącząc sie przez Skype z Irlandia)mowilem, ze Hispania moze zdobyć mistrzostwo i im właśnie kibicuje w finale😁⚽️A swoją drogą,to ciekawe,ze Wyspy Zielonego przylądka ( 530 000 ludności) I taka wspaniała walka na MS,a 37 milionowe państwo z środkowej Europy i ……,-pozostawmy to bez komentarza 😉

    Polubione przez 1 osoba

    1. Awatar amyfootballlover

      Oj tak, lepiej już nie grzebać w tym mrowisku 😅 może za cztery lata Polska pokaże swoją moc na mundialu… przeciwko Wyspom Zielonego Przylądka? 😅🤭

      Polubienie

  3. Awatar L.F.C.
    L.F.C.

    Jesli razem beda w grupie 🤭😁🤣

    Polubienie

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *