Dzień dobry Lookman, do widzenia… Simeone?

Zimowe okno transferowe z reguły nie przynosi takich emocji jak letnie. Kluby głównie wykorzystują je na załatanie dziur powstałych w wyniku kontuzji kluczowych zawodników. Zawsze jednak znajdzie się jedno nazwisko, które wybije się ponad resztę i okrzykniemy je hitem transferowym. Tak właśnie stało się po przejściu Ademoli Lookmana z Atalanty Bergamo do Atletico Madryt.

Ademola Lookman zamyka okno transferowe

28-letni Nigeryjczyk nie mógł wymarzyć sobie lepszego debiutu w nowym klubie. No dobra, jak to mówią, sky is the limit, więc w sumie mógł, ale chcę po prostu podkreślić, jak dobrze spisał się w swoim pierwszym meczu w barwach Los Colchoneros. Debiut przypadł na ćwierćfinałowy mecz przeciwko Realowi Betis w Pucharze Króla i większość kibiców spodziewała się wyrównanego, zaciętego starcia. Zacięte było, ale do wyrównania podopiecznym Manuela Pellegriniego brakowało wiele.

Festiwal goli na Estadio de La Cartuja

Atletico wygrało aż 5:0. Trzy bramki padły już w pierwszej połowie a gdyby wszystkie niewykorzystane w tym meczu akcje obu drużyn zemściły się, to oglądalibyśmy chyba dziesieciobramkowe widowisko. Swoje okazje marnował od początku również Lookman, który otrzymał od Cholo Simeone szansę na grę w podstawowej jedenastce. W końcu jednak do bramki trafił (Lookman, nie Simeone. To znaczy Simeone też trafił, ale Giuliano, na 2:0).

Bramkę otwierającą mecz zdobył David Hancko, a w drugiej połowie po golu dołożyli jeszcze Antoine Griezmann, obsłużony podaniem, jakże by inaczej, Ademoli Lookmana, a także Thiago Alamada, dobijając Betis i ustalając wynik spotkania na 5:0. Atletico zmierzy się w półfinale Pucharu Króla z Barceloną Roberta Lewandowskiego a w drugiej parze o finał w dwumeczu bić się będą Athletic Bilbao i Real Sociedad.

W oczekiwaniu na trofeum i… zwolnienie trenera

Czy ewentualne zdobycie trofeum zatrzyma Diego Simeone na Wanda Metropolitano? Argentyńczyk jest najdłużej panującym obecnie trenerem europejskiej topki (to już 15 lat na stanowisku!) co przekłada się także na najwyższe zarobki w branży – 13 milionów euro rocznie to niemała kwota. Zarządowi klubu kończy się już jednak cierpliwość i rządny jest pucharów gwarantujących przy okazji duże pieniądze.

Również kibice Atleti zdają się nie pamiętać już o triumfie w La Liga w 2021 roku i domagają się zmiany trenera ale nie wierzę, że przychodzi im to łatwo. Cholo prowadzi Los Colchoneros od 2011 roku i założę się, że wielu z gwiżdżących na niego z trybun kibiców nie pamięta za dobrze ery sprzed Simeone. Ja wciąż marzę o tym, aby pojechać do Madrytu i obejrzeć skaczącego przy linii bocznej furiata na żywo, ale wiele wskazuje na to, że nawet potencjalne zwycięstwo w Pucharze Króla to za mało na zatrzymanie Cholo w drużynie. Za dużo jest już spięć także poza boiskiem.

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o… transfery. Melodia znana z wielu stadionów – trener domaga się nowych nazwisk w szatni, a trzymający rękę na pieniądzach wolą być w tym temacie powściągliwi. Cholo w zimowym okienku chciał kilku wzmocnień a jedynym faktycznie mocnym strzałem było ściągnięcie wspomnianego Lookmana i to kiedy? Rzutem na taśmę tuż przed zamknięciem okna.

Daleka i bliska przyszłość Atletico Madryt

Kto w takim razie za Simeone? Przez medialną błonę najmocniej przebijają się głosy o ściągnięciu Andoniego Iraoli z Bournemouth ale myślę, że jeszcze za wcześnie na wyciąganie nazwisk potencjalnych następców Cholo. Gdzieś trafiłam nawet na info, że sam 55-latek zapowiedział swoje odejście po trwającym sezonie, ale w dobie fejkowych i ejajowych informacji całkiem prawdopodobne, że to była zwykła podpucha. No ale wyobraźnię i układ nerwowy mi poruszyła…

Jutro Atletico znowu zmierzy się z Realem Betis, tym razem na polu ligowym. Podopiecznym Simeone trudno będzie przebić się do topowej dwójki w tabeli La Liga, bo na samej górze, dość przewrotnie, korzenie zapuściły już Barca i madrycki Real. Między nimi jest tylko jeden punkt różnicy, ale od drugiego miejsca trzecie Atleti dzieli już dziewięć. Ciężko jest być trenerem drużyny, od której wymaga się zwycięstwa w lidze gdzie grają Blaugrana i Los Blancos. To tak jakby we francuskiej Ligue 1 oczekiwać detronizacji Paris Saint-Germain. Ale z drugiej strony… powtórzę to, co pisałam już wyżej: sky is the limit!

Photo source: X.com.

4 odpowiedzi na “Dzień dobry Lookman, do widzenia… Simeone?”

  1. Awatar L.F.C.
    L.F.C.

    Moim zdaniem pozbycie sie Diego Simeone,nic nie zmieni(to tak,jakby Disney,zmienil myszke Miki na koziolka Matołka.No chyba,ze ta mysz,ewidentnie wchodzilaby w szkode,a tego nie widac).Jest Real Barca,czyli ogromne pieniądze i zaraz za nimi Atleti.Trzeba pracowac dalej i liczyć na taki rok jak 2021.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Awatar amyfootballlover

      Dokładnie, ciężko się przebić przez tę dwie drużyny 🤷🏼‍♀️

      Polubienie

  2. Awatar Atletico fan
    Atletico fan

    Zmiana trenera byłaby błędną decyzją.Nie jest winny trener tylko brak nowych zawodników którzy wzmocniliby drużynę.Wina leży po stronie zarządu.Życzę Atletico wygrania Pucharu Króla bo wtedy szanse będą większe na to,że Simeone nadal będzie trenerem tej fantastycznej drużyny!😆

    Polubione przez 1 osoba

    1. Awatar amyfootballlover

      No to powodzenia, Atletico fan! 😁 Ja też trzymam kciuki za Simeone 😉

      Polubienie

Odpowiedz na amyfootballlover Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Amanda, blogerka. Piszę felietony sportowe, recenzuję książki, komentuję bieżące wydarzenia z piłkarskiego świata i zapraszam do wspólnej dyskusji. :-)

Let’s connect