W dobie przytłaczającego nas przebodźcowania wczorajszy wieczór nie złagodził jego objawów. Ostatnia kolejka fazy ligowej Champions League odbyła się jednego dnia o tej samej godzinie, dlatego część z nas siedziała przed dwoma-trzema monitorami i oglądała równolegle kilka meczów, a drugiej części gotowały się telefony bombardowane powiadomieniami o wynikach w aplikacji Flashscore. Ósma kolejka Ligi Mistrzów za nami – oto, co przed nami!
Kto wskoczył do 1/8 finału LM?
Do fazy pucharowej bezpośrednio przeszło osiem drużyn i trafiły od razu do 1/8 finału LM. W TOP8 znalazło się aż pięć drużyn ligi angielskiej co tylko potwierdza, że Premier League to najlepsza liga na świecie. Po siódmej kolejce w topce było Newcastle, ale po remisie Srok z PSG (1:1) i zwycięstwie Manchesteru City z Galatasaray (2:0) to Obywatele wskoczyli do pierwszej ósemki.
Obok The Citizens w dalszej części rozgrywek Anglię reprezentować będą Chelsea, Tottenham, Liverpool i Arsenal, który utrzymał się na pierwszym miejscu z kompletem punktów. The Gunners mają to do siebie, że lubią potykać się pod koniec sezonu o własne nogi, również w Premier League, gdzie także okupują fotel lidera, dlatego kibice Kanonierów powinni studzić swój entuzjazm. Nie zmienia to faktu, że kibicuję Mikelowi Artecie i trzymam kciuki za ligowy triumf – bo w Europie musi wygrać Chelsea.
Czego spodziewać się po Chelsea?
The Blues rozgrzewają się pod wodzą (znowu) nowego trenera, Liama Roseniora, który na początku stycznie trafił na Stamford Bridge z RC Strasbourga. Według mnie to typ Artety i Guardioli – w pewności siebie, przygotowaniu do pracy, ambicji i nie przekreślałabym jego trenerskiej przyszłości. Pytanie dotyczy raczej tego, która drużyna pozwoli mu rozwinąć skrzydła, bo jeśli Chelsea dalej będzie zmieniać trenerów jak rękawiczki, to być może Rosenior będzie zdobywał puchary z kimś innym. W 2026 roku myślę jednak pozytywnie – Chelsea coś dużego z Roseniorem wygra.
Kto zagra w barażach a kto pożegnał się już z LM?
Pozostałe trzy drużyny w TOP8 to wicelider tabeli – Bayern Monachium, FC Barcelona i… Sporting, który pozbawił bezpośredniego awansu wielki Real Madryt. Tak właściwie, to wyrzuciły go z topki dwie portugalskie drużyny – drugą była Benfika Jose Mourinho, która pokonała Królewskich we wczorajszym hicie Półwyspu Iberyjskiego 4:2, tym samym gwarantując sobie rzutem na taśmę miejsce w grupie barażowej. Uśmiech The Special One: bezcenny.
„Nie chciałem celebrować zwycięstwa, ale w piłce nożnej w takich momentach człowiek zapomina o wszystkim” – skwitował swoją radość Mou.
W fazie barażowej zobaczymy drużyny, które zajęły w fazie ligowej miejsca od 9. do 24. – to tak zwana 1/16 finału Ligi Mistrzów lub faza play off. Nomenklatura trochę nam się poszerzyła, odkąd nie mamy już w Champions League fazy grupowej. Największym zaskoczeniem na tym etapie jest na pewno Karabach Agdam, który zajął 22. miejsce i zagra dalej, w przeciwieństwie do holenderskich PSV i Ajaxu, hiszpańskich Athletic Bilbao i Villarreal. Włoskiego Napoli czy francuskiej Marsylii.
Co dalej?
Dziś kolejny wieczór pełen emocji i powiadomień – ostatnia kolejka fazy ligowej Ligi Europy, a tam Aston Villa-RB Salzburg, Betis-Feyenoord, FC Porto-Rangers, Panathinaikos-AS Roma… Tu także sporo może się jeszcze zmienić. Losowanie par obu rozgrywek w piątek o 12:00. O tej porze roku zawsze lubię to pisać – piłka nożna wkracza w decydującą fazę! Kiedy odetchniemy? Dopiero po zakończeniu… Mistrzostw Świata 2026.










Odpowiedz na L.F.C. Anuluj pisanie odpowiedzi