Czy książka naukowa może być ciekawa? Czy da się ją czytać do snu, jak powieści Jane Austen lub do popołudniowej kawy, jak kryminały Agathy Christie? Być może te, do których sama pisałam teksty naukowe, na przykład o niezależności Europejskiego Banku Centralnego, mogą nadawać się do łóżka – zasypiasz już po trzech zdaniach opisu funkcjonowania europejskiego systemu walutowego, ale są też takie naukowe pozycje, które wciągają zdecydowanie bardziej i dziś jedną z nich zrecenzuję.
„Piłka nożna na celowniku polityki”

Cieszę się, że „Piłka nożna na celowniku polityki” trafiła w moje ręce, bo jako absolwentka stosunków międzynarodowych nie mogę pozostawić jej bez konkretnego komentarza. Najnowsza pozycja Wydawnictwa Uniwersytetu Wrocławskiego, która ukazała się pod redakcją Dariusza Wojtaszyna, łączy moją pasję z wykształceniem, ale wcale nie trzeba przesiedzieć pięciu lat w uniwersyteckich ławach, żeby z zainteresowaniem pochłonąć tę pozycję w dwa-trzy dni.
Ta książka jest po prostu arcyciekawa. Być może myślicie, że naukowy język i charakterystyczna dla tego typu publikacji duża ilość przypisów może przytłoczyć, ale nic bardziej mylnego. Wydanie jest przejrzyste i „wygodne”, jeśli rozumiecie, co mam na myśli. Książkę musi się po prostu przyjemnie czytać, a nie tylko treść ma na to wpływ. Z książką, jak z miłością – pierwsze wrażenie i wygląd również mają znaczenie. Po tę pozycję po prostu chce się sięgnąć i przesiedzieć z nią w fotelu do końca. Albo w szpitalnym łóżku, bo przecież tak było w moim przypadku.
Czego zabrakło?
Żeby nie było tak landrynkowo, zacznę o tego, na co liczyłam, a czego nie dostałam. Świetny początek i teksty poświęcone narodzinom piłki nożnej we Lwowie, w Poznaniu i na Śląsku zasiały we mnie ziarenko nadziei, że w kolejnych rozdziałach będzie coś o klubach warszawskich i usytuowaniu piłki nożnej w stolicy Polski. Niestety, tego tutaj nie ma. Z jednej strony to rozumiem, bo książka musiałaby zapewne mieć wtedy jakieś 800 stron, z drugiej – muszę się dla zasady do czegoś przyczepić.
Początkowo myślałam też, że tytułowy celownik polityki będzie skierowany także na inne, dalej położone państwa. Być może na Wielką Brytanię, z której futbol zaczął docierać do innych krajów, być może Włochy, ale tu zbiór publikacji kręci się głównie wokół terytorium obecnej Polski, Rosji, Ukrainy, Niemiec – z dokładnym wyeksponowaniem różnic w piłce nożnej NRD i RFN – a także Austrii i Szwajcarii, co w sumie ma sens, bo dzięki temu książka jest spójna i przemyślana. Z małego minusa zrobił się plus.
Mocne strony

Poznań, Poznań. Moje drugie miasto. Początki Warty, która powstała równo 80 lat przed narodzeniem Amy, która kocha futbol, jeżycka Sparta Poznań, o której istnieniu w okresie przed- i międzywojennym nie każdy dziś wie, wpływy zachodnie, konspiracje, naloty i przerywanie meczów za używanie polskiego języka na boiskach. To wszystko tu jest, zamknięte w ponad 250 stronach. To i dużo więcej.
Szeroko opisane zostało piłkarstwo polskie na terenach zaborów w XX wieku, proces tworzenia pierwszych klubów, rozwiązywanie tych klubów, zmiana ich nazw na niemieckie, potem przywracanie nazw pierwotnych, polskich. Te fluktuacje nie miałyby być może miejsca, gdyby nie silne wpływy polityczne, do których piłka nożna musiała się dostosować. Wraz ze zmianami ideologicznymi państw, zmieniały się możliwości i kierunki europejskiego futbolu.
Kto właściwie grał – piłkarze, czy politycy?
Nie tylko piłkarskie kluby tworzyły się na nowo, na nowo tworzyły się również państwa w Europie Środkowej, a co za tym idzie piłka nożna, w której działacze polityczni widzieli szanse na promocję nacjonalizacji społeczeństwa, wykorzystywana była do kształtowania i wzmacniania nastrojów patriotycznych, co mocno przekładało się na mecze reprezentacyjne. Ponadto dobór rywali również ukształtowany był politycznie.
Najlepiej ukazuje to przykład rywalizacji Polski z NRD. Po zawarciu układu w Zgorzelcu w 1950 roku, który uznawał granicę Niemiec Wschodnich na Odrze i Nysie, jako wyraz dobrych relacji (bo przecież Polska jako jedna z pierwszych uznała państwowość NRD) to właśnie z Polską NRD rozegrało swój pierwszy międzynarodowy mecz w 1952 roku. Przyjaciele z boiska? Nie na długo. Poznański Czerwiec 1956 roku i będące jego rezultatem kolejne demonstracje i strajki w innych polskich miastach to wydarzenia, które, w obawie przed ich ewentualnym wpływem na społeczeństwo niemieckie, doprowadziły do wyeliminowania Polski z grupy ulubionych przeciwników NRD. Rywalizacja z piłkarskich boisk przeniosła się na zupełnie inne pole – przywódcze, a rywalizowali ze sobą Władysław Gomułka i Walter Ulbricht.
Dzięki tej książce odświeżyłam trochę w pamięci to, o czym uczyłam się na studiach, ale tym razem nauka odbyła się przez pryzmat międzynarodowego futbolu. Bo owszem, wiele się z „Piłki nożnej na celowniku polityki” nauczyłam, po prostu nie sposób przelecieć oczami tekst i zapomnieć o czym się czytało. A ja uwielbiam książki, które coś po sobie pozostawiają. Ta podzielona została na trzy główne rozdziały, z czego pierwszy dotyczy, tak jak wspomniałam, początków piłki nożnej w Europie Środkowej, drugi – najobszerniejszy – składa się z pięciu artykułów poświęconych futbolowi w obliczu totalitaryzmów, a trzeci dociera na obrzeża piłki nożnej, odkrywając jej ciemne strony.
Korupcja, która zjadła polską piłkę
Pod koniec dochodzimy do gorzkiej prawdy o przeżartej korupcją polskiej piłce nożnej początku XXI wieku. Autorzy przytaczają liczby, które – apropo nauki – zapamiętam na długo. 70% sędziów najwyższej klasy rozgrywkowej w latach 2003-2005 zostało objętych zarzutem popełnienia przestępstw korupcyjnych, a w mniej więcej tym samym okresie aż 85% sędziów II ligi usłyszało takie same zarzuty. Jakim cudem polskiej piłce udało się z tego łapówkarskiego bagna wyjść? A może nadal w nim tkwi?
Ciężko na to ostatnie pytanie odpowiedzieć, ale na wiele innych, historyczno-piłkarskich, na pewno znajdziecie odpowiedzi w „Piłce nożnej na celowniku polityki”. Serdecznie książkę polecam, co zresztą ewidentnie wynika z tego, co właśnie przeczytaliście. A jeżeli jeszcze was nie przekonałam, to… no cóż, musicie po prostu przekonać się sami. Link do publikacji zamieszczam na końcu. Miłego czytania!

LINK: „Piłka nożna na celowniku polityki”, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego.











Skomentuj