Moda na Mundial: o koszulkach, które (wy)grają na Mistrzostwach Świata 2026

W tym roku więcej emocji niż powołania na mundial wzbudzają dropy koszulek największych marek sportowych, które prześcigają się w wypuszczaniu zachwycających kompletów. Adidas przywraca retro koniczynę i prezentuje wyjazdowe stroje zakwalifikowanych już drużyn w estetyce lat 90., Nike stara się łączyć klasykę z nowoczesnością, a Jordan… cóż, deklasuje wszystkich.

Brazylia wygra Mistrzostwa Świata 2026. Jeśli nie grą na amerykańskich, kanadyjskich i meksykańskich boiskach, to w pojedynku na najpiękniejsze stroje wyjazdowe. Marka utożsamiana z Michaelem Jordanem – jednym z najlepszych koszykarzy na świecie – Air Jordan ubiera w tym roku Canarinhos w komplety z najwyższej półki.

Oczywiście nie byłoby Jumpmana, gdyby nie Nike. O historii powstania kultowej marki można przeczytać m.in. w biografii Jordana. Do tej pory w piłce nożnej tylko Paris Saint-Germain zostało zaproszone do prezentowania charakterystycznego logo na swoich strojach, dlatego wkroczenie na rynek reprezentacyjny – i to od razu na klatę (dosłownie) Brazylii – to ze strony Nike ogromny marketingowy skok.

Pierwszy komplet strojów „Kanarków” będzie oczywiście klasyczny – żółty z zielonymi elementami – ale wielu kibiców z większą ekscytacją czeka na pierwszy występ w wyjazdowej odsłonie. Dla Brazylijczyków niebieski kolor również ma znaczenie symboliczne, gdyż na fladze kraju widnieje niebieska kula przedstawiająca gwiaździste niebo, a przecina ją biała szarfa z mottem: „ordem e progresso” („ład i postęp”). Ciekawe, czy ład i postęp wprowadzi do drużyny ich zakontraktowany w maju 2025 roku trener Carlo Ancelotti.

Już od dawna klubowe i reprezentacyjne koszulki nie pełnią wyłącznie roli okryć piłkarzy podczas boiskowych zmagań – są także produktem marketingowym, za który kibice są w stanie wyłożyć sporo pieniędzy, zwłaszcza przy wydarzeniach takich jak mistrzostwa świata. W tej rywalizacji rozsądek i ekonomiczne gospodarowanie budżetem przegrywają z emocjami i kompulsywnym kupowaniem koszulek ulubionej drużyny.

Adidas równa się klas(yk)a. Każde logo Adidasa jest dobre. Za 20 lat z nostalgią będziemy wspominać aktualną „piramidkę”, która idealnie wpisuje się w tegoroczny motyw prostoty, umiaru i elegancji. Oprócz powściągliwości i oszczędności w środkach wyrazu, których tak bardzo potrzebujemy w niepoprawnie przebodźcowanym świecie, konsumenci kierują się w swoich wyborach chęcią powrotu do przeszłości – do lat, w których czuli się dobrze – i dlatego Adidas przygotował ofertę chwytającą za serca millenialsów+.

Ciężko wybrać jedną koszulkę, która biłaby na głowę pozostałe, ale z uwagi na to, że do sesji zdjęciowej promującej mundialową kolekcję wybrano Riccardo Calafioriego, mój głos wędruje do reprezentacji Italii. Gdyby w cenie 649 zł oprócz koszulki była również kolacja z modelem, to wyłożyłabym taką kasę na stół (a potem nakryłabym go i czekała na jakieś gnocchi lub inne spaghetti).

A jakie koszulki Nike przygotowało dla reprezentacji Polski? Najpierw to reprezentacja Polski musi się solidnie przygotować… ale do baraży o grę na mistrzostwach świata. 26 marca pierwszy mecz przeciwko Albanii na Stadionie Narodowym w Warszawie, a potem ewentualnie drugi – ze zwycięzcą pary Ukraina–Szwecja.

W ostatnich latach trykoty z orzełkiem na piersi (albo na mostku, bo różnie to bywało) nie wywoływały ochów i achów wśród kibiców biało-czerwonych, podobnie zresztą jak gra kadrowiczów. Miejmy nadzieję, że Polakom uda się awansować na mundial, a gdy już tak się stanie, nie przyniosą nam wstydu. Bo wtedy żadna, nawet najpiękniejsza koszulka, nie przyćmi niechcianego blamażu.

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Amanda, blogerka. Piszę felietony sportowe, recenzuję książki, komentuję bieżące wydarzenia z piłkarskiego świata i zapraszam do wspólnej dyskusji. :-)

Let’s connect